środa, 26 września 2012

Ładujemy akumulatory

Od dłuższego już czasu Janek jest bardzo radosny. Dużo się śmieje i sprawdza czy my też się śmiejemy. Prowokuje zabawy, nawiązuje kontakt. Cieszymy się każdą chwilą z takim Jasiem bo jego choroba nauczyła nas, że po okresach wzlotów następują gorsze dni. A chwile takie jak teraz dają nam siłę na ich przetrwanie. W dzisiejszej Polityce przeczytałam artykuł o kobiecie, mamie 13-letniego chłopca autystycznego. Artykuł wstrząsający. Każde zdanie w nim napisane tak wiele znaczy. Ja to wiem. Wiedzą też inni rodzice takich dzieci. Ale czy jest w stanie to zrozumieć osoba, której ten problem nie dotyczy? Nie wiem. Czuję dużą potrzebę wołania o zrozumienie, opowiadania o tej chorobie. Może choć kilka osób zrozumie...

2 komentarze:

  1. Poprosimy o tytuł tego artykułu. Z przyjemnością go przeczytamy. Masz racje, ze ludzie, którzy nie mieli styczności z autyzmem, mało o nim wiedza. Ale czy my wiemy coś np. o stwardnieniu rozsianych? Tak już jest, ze nie myślimy o czymś, nie skupiamy się nad tym, póki tego nie " dostaniemy" . Dobrze, ze są tacy ludzie jak Ty którzy odkrywają przed nami ten inny świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł artykułu to "Ja, matka niewolnica". Pisząc tego posta miałam na myśli nie tylko wiedzę na temat autyzmu, ale i chęć akceptacji oraz podjęcie próby zrozumienia tego "innego" człowieka oraz jego rodziców. Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń