poniedziałek, 24 września 2012

Janko muzykant

Od jakiegoś już czasu mamy problem z dobraniem Januli bajki na dobranoc. Swego czasu pokochał Krecika miłością wielką, ale w pewnym momencie znał już chyba wszystkie swoje ulubione odcinki na pamięć bo nie dał sobie więcej krecika włączyć. Przerabialiśmy już wiele bajek: od Baltazara Gąbki, przez Bolka i Lolka, Reksia, Koziołka Matołka, a skończywszy na kocie Filemonie. Dodam, że sprostanie wymaganiom naszego synka nie jest takie łatwe. Przy jego ogromnej nadwrażliwości słuchowej często jeden nieodpowiedni dźwięk wydany przez bohatera bajeczki powoduje u niego napad płaczu, który czasem przechodzi nawet w płacz histeryczny. Zauważyłam jednak, że toleruje on najbardziej stare bajki, typu o Kreciku, głównie ze względu na ładne podkłady dźwiękowe im towarzyszące. Idąc tym tropem stwierdziłam dzisiaj, że może postawić na muzykę właśnie i puściłam mu kawałek muzyki klasycznej. Efekt - Janko zachwycony. W skupieniu wysłuchał dwóch długich fragmentów :)

A na koniec bonus :) Po dzisiejszym dniu w przedszkolu króciutki filmik. Jasio z ulubioną ciocią Martą :)





Spojrzenie Janka pod tytułem "kobieta mnie wozi!"...bezcenne:)

2 komentarze:

  1. Jak nic ma to po wujku ;) ten zachwyt muzyką klasyczną no bo przeciez nie 'kobieta mnie wozi'. Polecam Mozarta, Chopina albo Gershwina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Mozart na tapecie ale spróbujemy też reszty :)

      Usuń