Zaliczyliśmy pierwszy jesienny spacer, krótki co prawda bo wieje dość zimny wiatr, ale był. Janula podczas spaceru zachowywał się tak, jakby do końca nie miał pewności, czy aby nie robimy go w bambuko i nie jedziemy do przedszkola zamiast do obiecanego lasu. Mimo tego było fajnie...
... było zbieranie liści...
...bieganie za mamą...
...i kopanie żołędzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz