Jaś zalicza ostatnio spadkowy okres, i to jeden z gorszych w swoim życiu. A ja czuję, że we mnie też coś pęka... Rozumiem, że regres, że w tej chorobie tak jest, że huśtawki, itp...ale żeby cofać się do etapu braku reakcji na imię, apatii, drażliwości i płaczliwości z byle powodu, ogromnych problemów z koncentracją???
Mam dosyć, ogarnia mnie bezsilność, bezradność i rozdrażnienie. Nie mogę uwierzyć w to, że jest tak źle, skoro było już tak dobrze. Szukam tysiąca powodów tego stanu i pogrążam się w bezsilności...
Agatko, przytulam...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Kochana. To minie, tylko wytrzymaj. Przytulam Cię mocno. My mamy eskalację lęków, histerie codziennie. Może to taki czas.
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam dziewczyny kochane, bardzo dziękuję :*:*:*
OdpowiedzUsuńAgata, mogę jedynie, podobnie jak dziewczyny, przesłać Ci ciepłe myśli.. Oby szybko ten zły czas minął.. Wiem jak to jest cholernie trudne, bo pamiętam nasz szok, gdy krasnal przechodził podobny stan w lecie ub. roku. Trzymajcie się:*
OdpowiedzUsuńDzięki za słowa wsparcia Aga, naprawdę pomogło :*
UsuńAgatko:* rozumiem Cie doskonale:( u nas podobnie ostatnimi czasy, nawet nie mam siły naszkrobać posta:( zaliczam chyba największego doła swojego życia... przesyłam buziaki:*
OdpowiedzUsuńPrzykro mi bardzo, trzymaj się kochana, buziaki dla Ciebie :*
UsuńTrzymajcie sie Kochani. Jesteście bardzo dzielnymi, mądrymi i WSPANIAŁYMI RODZICAMI.
OdpowiedzUsuńTrzymamy kciuki, by lepsze dni przyszły jak najszybciej.
Dziękujemy, rzeczywiście jest lepiej :)
Usuń