sobota, 17 listopada 2012

Wróciłam

Wyjazd był ogólnie pozytywny (z wyjątkiem trzech lądowań w gęstej mgle - nic przyjemnego), ale dłużył mi się strasznie. Janek jak to Janek, zniósł wszystko dzielnie, ale... dzisiaj kiedy zobaczył mnie rano nie wiedział czy się cieszyć czy płakać. Dosłownie widziałam kotłujące się w nim emocje i jego bezsilność spowodowaną tym, że nie potrafił sobie z nimi poradzić. I tak było cały dzień. Były momenty kiedy przyklejał się do mnie wołając "mama", ale z drugiej strony przez większość dnia nie pozwalał mi się dotknąć, ani zbliżyć do siebie bardziej niż na wyciągnięcie ręki. Niby chciał się bawić, ale za chwilę nie chciał i złościł się na mnie bez powodu. Najgorzej było z usypianiem. Zawsze była to moja ulubiona pora dnia, maluszek fajnie wtulał się we mnie, powoli uspokajał i zasypiał. Dzisiaj nie chciał się przy mnie położyć, ryczał na cały głos i nie pozwalał się dotknąć, a ja nie wiedziałam jak mu pomóc. Okropne są takie momenty, okropne są rozstania, a nasze rozstanie było dla Jasia widocznie za długie i, chociaż tego nie okazywał, przeżył je na swój sposób. Nie tylko on zresztą, przeżyliśmy je wszyscy.

Poza tym synek wydaje mi się odmieniony, nie widziałam go kilka dni i nie do końca poznaję mojego dawnego Jasia. Zrobił się jakiś bardziej samodzielny, odważniejszy. Dzisiaj w pewnym momencie wchodząc do jego pokoju o mało nie upuściłam właśnie przygotowanego dla Jasia jedzenia. Synek wdrapał się był na stolik, a ze stolika na regał(!) - jeszcze niedawno byłoby to nie do pomyślenia. Oto materiał dowodowy:

Bez komentarza ;)

Dzisiaj rano Janek miał też zajęcia muzykoterapii, podczas których wspaniale się bawił i świetnie współpracował:






Byłam w szoku widząc jak Janek powtarza zagrane mu dźwięki, ale o oktawę niżej! Nasz mały zdolniacha :)

4 komentarze:

  1. Witaj.

    Mały wspinacz Ci rośnie. :)
    Możemy ich spiknąć razem, z Danielem - będą zdobywać szczyty. :D Mój to taka mała małpka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i za komentarz :) Co do wspinania to Janek ostatnio włazi dosłownie na wszystko :)

      Usuń
  2. Jasiek jest niesamowity, ogromne postępy robi, już tyle potrafi. Świetnie się ogląda te filmiki z Nim w roli głównej :) Dobrze, że prowadzisz tego bloga - dzięki temu jesteśmy w miarę na bieżąco. Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, my w tym całym kieracie często tych postępów nie zauważamy a one rzeczywiście są! I to naprawdę daje kopa do działania :) Tylko patrzeć, a Janek rozwinie się z mową i dopiero nam wtedy pokaże co z niego za ziółko :)

      Usuń