Osobiście bardzo zaimponowała mi jej postawa po zdiagnozowaniu u wnuczka autyzmu. Założyła bloga. Zgłębiała istotę tej przedziwnej choroby. Dużo o niej czytała. Jak mało kto rozumie świat osób autystycznych. Wyszła z założenia, że skoro córka ma na głowie ciężką pracę z Kubusiem w domu, ona pomoże jej od tej "fachowej" strony i postara się jak najwięcej dowiedzieć o autyzmie, przeczytać tyle, ile można na ten temat przeczytać, znaleźć dobrych lekarzy, fachowców, sposoby leczenia. Wspierała swoje dzieci w każdym momencie, opowiadając publicznie i bez żadnego sztucznego patosu o swoich uczuciach, o tym jakie zmiany choroba wnuczka spowodowała w jej rodzinie. Starała się poruszyć niebo i ziemię, aby zapewnić Kubusiowi właściwe leczenie, zaistniała w mediach, wydała książkę.
Wiele osób czytając to pomyśli może: no jasne, że wspierała swoją rodzinę, każdy by tak zrobił. Odpowiadam: nie każdy, wręcz przeciwnie, Babcia Gosia należy do mniejszości! Od osób prowadzących zaprzyjaźnione blogi dowiaduję się jak ciężko ich najbliższym zaakceptować chorobę wnuczków, jak ciężko im zrozumieć...często piszą wprost, że nie mają żadnego wsparcia ze strony rodziców, którzy uważają tę chorobę za ich wymysł, nie potrafią o tym rozmawiać...
Babcia Gosia nie prosi o pomoc. Z inicjatywą pomocy wyszła Dorota Jakubiec, mama autystycznej Zosi (jej strona na moim blogu jako zakładka "Fachowo o autyzmie"). Z Dorotą można się skontaktować drogą mailową:
dorota@jakubcowie.pl
W poniedziałek Dorota będzie odpowiadać na maile osób, które zaoferowały pomoc. Pomoc materialną. Pieniądze potrzebne są na kosztowne leczenie, na które Babcię Gosię nie stać.
Pod poniższym linkiem znajdziecie posta Doroty w sprawie Babci Gosi:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz