Jaś obudził się dziś rano chory. Gorączka, katar, kaszel...a tak się cieszyliśmy z tej wiosny. Przez cały dzień był nasz Janek tak zmarnowany, że patrzeć się nie dało. Ale ujawnił też tacie, który z nim dzisiejszy dzień spędził, swoją nową umiejętność. Od jakiegoś czasu Jasio ogląda na dobranoc bajeczki o cyferkach, przy czym najbardziej podobają mu się te angielskie bajeczki, gdzie cyferki nazywa się po angielsku. I właśnie dziś okazało się, że nasze dziecko zna cyferki od 1 do 10 po angielsku właśnie :) Mama oczywiście pęka z dumy :)
Zdolniacha :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
No moje gratulacje:)))mały geniusz:)
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję, dziękuję, jasne, że geniusz, po mamusi oczywiście ;)
OdpowiedzUsuń