czwartek, 16 maja 2013
Dwie strony medalu
Kiepski czas nastał dla naszej rodziny, dużo rzeczy się dzieje, większość tych niefajnych. Jasio wciąż nie może wygrzebać się ze swoich choróbsk. Niestety skończyło się na antybiotyku i bardzo długiej przerwie w terapii. Przerwa ta spowodowała, że Jaś wypadł z rytmu, do którego przywykł. I choć bardzo się starałam zastąpić mu w domu terapeutki, mam wrażenie, że poległam na całej linii. Jaś ma teraz problemy z koncentracją, częściej zdarza mu się odpływać, coraz bardziej tkwi w swoich rytuałach.
Jednak, jak to zawsze z Jasiem bywa, jest też druga strona medalu. Nasz chłopczyk stał się kontaktowy. Coś rusza w kwestii dzielenia się uwagą. Jaś nazywa wiele rzeczy i, co najważniejsze, dzieli się z nami tym co odkrył. Potrafi np. po spostrzeżeniu muchy pokazać na nią palcem i powiedzieć :"mucha leci". Lub potrząsnąwszy kartonem z sokiem i usłyszawszy chlupotanie, powiedzieć: "w soku jest woda". Trochę później potrząsnął pojemnikiem z Sudocremem i nie usłyszawszy chlupotu podsumował, że w kremie "nie ma nic". A kiedy wycieram kurze, zanurza łapki w misce z wodą i stwierdza, że woda jest zimna lub ciepła, w zależności od stanu faktycznego. Pojawiło się też kilkukrotnie tak długo wyczekiwane "zmień pieluchę". Podsumowując, Jaś jest szczęśliwy kiedy potrafi coś nazwać i nazywa wszystko, co widzi. Hitem ostatnich dni jest jednak: "chcę" lub "nie chcę". A właściwie to "nie chcę". Dziś rano powiedział: "nie chcę mama iść do pracy". Jaś zresztą na każdym kroku czegoś nie chce. Taki chyba ma okres buntu wiosennego.
I tak brniemy dalej, dzień po dniu, i mamy już szczerze dosyć tego przydługiego okresu chorowania (tak na dobrą sprawę, choroby z małymi przerwami trwają gdzieś od Wielkanocy). A ja mam wrażenie, że przez to całe chorowanie, pozbawieni terapii, nie wykorzystaliśmy w pełni tego cudownego momentu, w którym Jaś sam dał sygnał, że chce się rozwijać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuńOśmielam się zwrócić do Pani z prośbą o pomoc.
Piszę pracę na temat tego czy do rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne umysłowo (lub dzieci zagrożonych taką niepełnosprawnością) dociera jakaś pomoc - w różnych formach - a jeśli tak, to czy ma ona jakieś znaczenie w ich życiu.
Badania prowadzę poprzez całkowicie anonimową, krótką ankietę, którą można wypełnić online lub mogę ją przesłać mailowo.
Gdyby znalazła Pani chwilę, aby udzielić odpowiedzi na pytania zawarte w ankiecie lub też przesłać ją dalej do osób, które wychowują dzieci niepełnosprawne umysłowo, będę ogromnie wdzięczna.
To link do ankiety:
https://docs.google.com/forms/d/1XSU0p_PXB2PLgN88liQxBgIzjlB2ZKQWSi11eM74EJg/viewform
Pozdrawiam!
Natalia