Kilka słów o Jasiu: przeziębienie przeszło w zapalenie oskrzeli. Siedzimy więc z małym w domu (w sumie już drugi tydzień) i dostajemy wszyscy fioła, bo i Jasio i my potrzebujemy jakiejś odmiany. Staram się więc jak mogę urozmaicić małemu czas, wymyślam nowe zabawy, kupiłam kilka nowych zabawek. Jedna z nich okazała się strzałem w dziesiątkę, bo dzięki niej Jaś nauczył się zauważać szlaczki i teraz bardzo chętnie próbuje rysować po śladzie, łączyć kropeczki. Wystarczyła jedna zabawka, która zaintrygowała go na tyle, że dał się wciągnąć w świat szlaczków.
Jasio polubił też kolorowanki, których jeszcze jakiś czas temu nie rozumiał. Teraz je uwielbia i świetnie sobie z nimi radzi. Na zdjęciach jedyne w swoim rodzaju, całkowicie samodzielne prace Jasia (łącznie z wyborem koloru mazaka).




Agata, to ten gość od Son Rise? A do kolorowania polecam kolorowanki po numerkach. Kubie bardzo się to podobało. Tylko jemu wszystko podoba się krótko :/
OdpowiedzUsuń