sobota, 8 czerwca 2013

Akcja Nocnik

Przygotowania do owej akcji trwały w przedszkolu Jasia od kilku miesięcy. I to rehabilitantkom Jasia, które przeszły z nim tę najgorszą fazę, czyli przyzwyczaiły małego do siedzenia na nocniku, zawdzięczamy fakt, że jak na razie wszystko idzie bezproblemowo. Dziś minął pierwszy dzień całkowicie bez pieluchy, próbowaliśmy też przez ostatnie dwa dni, ale z przerwami na wyjazdy z domu, kiedy to trzeba było małemu pieluchę założyć.

A dziś było wspaniale. Co prawda zdarzyły się dwa incydenty, ale jak na cały dzień to jest to naprawdę wielki sukces :) Poza tym, Jaś genialnie reaguje, kiedy widzi, że coś mu się leje po nogach. Biegnie wtedy w stronę łazienki wołając "pomóc", albo "tam" pokazując palcem na łazienkę. Oczywiście, kiedy już dobiegnie, jest już, kolokwialnie mówiąc, "po ptokach" i Jaś jest wtedy bardzo niezadowolony, że nie daje rady nic nasikać na nocnik. Jak na razie jest problem z sygnalizowaniem potrzeby sikania, wobec czego muszę z zegarkiem w ręku pilnować wysadzania małego na nocnik, aby zapobiec katastrofie. Aczkolwiek zauważyłam dziś po południu bardzo fajne zachowanie Jasia. W momencie kiedy zbliżała się pora sikania (zazwyczaj pół godziny po piciu), Janek robił się coraz bardziej niespokojny, przestępował z nogi na nogę i spoglądał w stronę nocnika. Czyli jest super, a z pewnością będzie jeszcze lepiej :)

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki:) u nas nadal ten temat "w powijakach":( pozdrowionka ciepłe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy, jest coraz lepiej :) również ciepło pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń