Nie ukrywam, zainspirowały mnie poczynania Dzielnego Franka Celebryty i zaciągnęliśmy dziś naszego Jaśka do kuchni. Akcja: robimy ciasteczka kokosowe okazała się bardzo udana. To znaczy, udało się wszystko z wyjątkiem ciasteczek, które trzeba było wyrzucić bo były niejadalne :)
Ale mina Jaśka, kiedy pozwoliłam mu grzebać się w mące i cieście: bezcenna :)
Wniosek: będzie więcej podobnych akcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz