Dawno nic nie pisałam, oj dawno. I jak zawsze, kiedy dłużej nie piszę zbiera się tyle rzeczy do opisania, że nie wiadomo od czego zacząć. Zacznę może od świąt. Święta były "radosne", jak sam Jasio to określił. Po raz pierwszy Jaś obchodził te święta świadomie. Wiedział już, że to Boże Narodzenie, że jest choinka, a pod nią prezenty. Podekscytowany zauważał każdą zmianę w domu i wszystko komentował. Nie fiksował się na lampkach choinkowych, nie zawieszał i nie zamyślał. Jasiek szalał, szczególnie podczas kilkudniowego pobytu u dziadków. Wszędzie Jasia było pełno, wszedł w każdy zakamarek domu i wszystkiego dotknął. Jaś był radosny, biegający, skaczący, wydający polecenia wszystkim domownikom. Jaś się bawił! Dostał bowiem pod choinkę piękne, zdalnie sterowane autko. Kiedy się już oswoił z widokiem autka, zaczęły się szaleństwa. Największym dla nas zaskoczeniem było, że Jaś sam brał pilota i zaczynał się bawić. Obecnie sterowanie autkiem ma już w małym paluszku, a nasze meble i listwy przypodłogowe noszą ślady licznych kolizji ;)
Święta były dla nas okazją do porównania Jasia obecnego do Jasia sprzed roku. Zmiana, jaka w ciągu tego roku w Jasiu nastąpiła jest tak kolosalna, że trudno jest nam ją opisać. Jasiek stał się niesamowicie świadomy. Jest świadomy otoczenia i swego ciała. Idąc i nie patrząc pod nogi omija autko leżące na dywanie, kontroluje przestrzeń wokół siebie. Kiedy maluje mazakami i niechcący zrobi kreskę na stoliku, bezwiednie przeciera to miejsce ręką, drugą ręką kontynuując malowanie. Jaś potrafi planować swoje ruchy i przewidywać ich konsekwencje. Jaś uwielbia chodzić po drabinie i domaga wspinania się, w związku z czym tata obiecał wykonanie drabinki na ścianę, aby Jasio mógł się wyżyć, trzymamy tatę za słowo :)
Jaś jest bardzo radosny, ma ogromne poczucie humoru, bardzo lubi żartować i śmiać sie. Ostatnio jego formą żartu jest przekręcanie słów i patrzenie czy rodzice się zorientują. Przychodzi więc do mnie Jaś i patrząc prowokacyjnie w oczy mówi :"osiemtnaście" i czeka na moje oburzenie :) A jeszcze większy ubaw ma, kiedy mama przytaknie i powie, że dobrze Jasio powiedział. Wtedy Jasiek zatacza sie ze śmiechu, a potem wyprowadza mamę z błędu.
Jaś zaczął samodzielnie się bawić...autkami, których przecież jeszcze niedawno kijem by nie dotknął. Na podłodze w swoim pokoiku rozłożoną ma drogę i przejazd kolejowy i bawi się w podnoszenie i zamykanie szlabanu, przejazd ciuchci, oczekiwanie auta na otwarcie szlabanu, a następnie przejazd auta przez tory. A kiedy mu się to znudzi, przychodzi do mnie z ulubioną książeczką o życiu w mieście, otwiera i mówi "mamo, opowiedz". I mama opowiada o skrzyżowaniu i ruchu ulicznym, o sklepach, o poczcie, o straży pożarnej, o szpitalu. A Jasiek słucha i chłonie każde słowo.
Jaś stał sie głównym operatorem wszystkich sprzętów elektronicznych w naszym domu, przez co na każdym elektronicznym wyświetlaczu pokazującym czas ustawioną mamy inną godzinę, a długość życia naszych sprzętów domowych prawdopodobnie drastycznie się zmniejsza.
Jasiek bardzo chciałby wszystko robić sam i denerwuje się, kiedy mu pomagam.
Jaś ma stary - nowy pokoik. Jego pokoik został bowiem całkowicie przemeblowany, wszystkie sprzęty poustawialiśmy w innych miejscach i pojawił się jeden nowy element - dywan. Jaś na zmiany zareagował wspaniale, stwierdził że pokoik jest "fajny" i przez kilka dni praktycznie go nie opuszczał (był to okres przerwy świątecznej).
Jasiek bawi się ze mną w chowanego. Nie doceniałam tego faktu dopóki nie dowiedziałam się jak trudna jest to dla dzieci autystycznych zabawa. Jasiek jednak jest nią zachwycony. Chowamy się na zmianę, raz on, raz ja. Jasiek potrafi mnie szukać, potrafi też sam sie schować i siedzieć w kryjówce czekając, aż go znajdę (najczęściej włazi do komandora). Jedyny problem pojawia sie, kiedy już się znajdziemy. Kiedy Jaś mnie znajdzie, mówi: "znalazłem mamę", a kiedy ja go znajdę oznajmia "znalazłem Jasia"...
Cały czas idziemy do przodu z mową. Obecnie oprócz nazywania rzeczy i komentowania czynności, Jasiek za pomocą mowy kontroluje kolejność i etap wykonywanych czynności. Informuje nas na przykład: "skończyłem jedzenie", albo "już wypiłem", a wieczorem gasi lampkę na swoim stoliczku mówiąc: "dobranoc" :)
Cudowne wiadomości. Z niecierpliwością czekałam na jakiś wpis i wreszcie - proszę - tyle dobrego! :))) Bardzo się cieszę i ściskam Was mocno! P.S. Zaproszenie do Nekli aktualne - może w ferie zimowe się uda?
OdpowiedzUsuńMartus, sprowokowałaś mnie do napisania kolejnego posta, tym razem o tych gorszych dniach. Bardzo chcielibyśmy Was odwiedzic i mam nadzieje ze to dojdzie do skutku. Pozdrawiam Cie bardzomocno i dziekuje, że tak bardzo nam kibicujesz, to dla nas bardzo ważne.
Usuń